|
|
|
|
| List otwarty |
|
Przez teren gminy Korycin wiedzie około 20 km drogi krajowej Nr 8. Od kilkunastu lat mówi się o jej przebudowie, o docelowym przebiegu, czy to jako Via Bałtica, czy droga ekspresowa. Miliony złotych wydano na konferencje, koncepcje, studia, oceny oddziaływania, itd. Przy okazji swój interes ubijają przy tym politycy, ekolodzy, projektanci, a droga przecież nie została zamknięta. Natężenie ruchu wzrosło wielokrotnie i dziś przez Korycin przejeżdża (bo przecież musi) około 20 tys. pojazdów, z czego jedna czwarta to tiry. Fatalny stan techniczny i nieprzystosowanie jej do takiego ruchu jest główną przyczyną zagrożenia dla życia ludzi i okalającej ją pięknej przyrody.
W ostatni dzień sierpnia tego roku uczestniczyłem w posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Ochrony Przyrody w Białymstoku. Głównym tematem była opinia dotycząca obwodnicy Augustowa i przebudowa odcinka drogi krajowej Nr 8 Białystok – Katrynka z obwodnicą Wasilkowa (droga krajowa nr 19). Przekonały mnie merytoryczne wystąpienia Ministra Infrastruktury i Dyrektora Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Przedstawili propozycję przebiegu tych dróg , która uwzględnia uwagi przyrodników oraz pozarządowych organizacji ekologicznych, a rozwiązania techniczne minimalizują zniszczenia w bogatej przyrodzie obszarów mających należeć do Natury 2000 . W burzliwej dyskusji w rolach głównych wystąpili przedstawiciele organizacji ekologicznych oraz znana w regionie Pani Profesor przyrodnik. Dogłębnej krytyce poddali przede wszystkim proponowaną obwodnicę Augustowa, mającą przebiegać przez dolinę Rospudy, mimo, iż jest to jedyne możliwe i optymalne rozwiązanie. Pani Profesor zanegowała właściwie wszystko. Stwierdziła, że nie są dla niej żadnym argumentem, gdyż to czysta demagogia, podane statystyki dotyczące setek zabitych i tysięcy rannych w minionych latach na drodze Nr 8 i 61.
,,Jeśli jadą - niech nie piją!” – skwitowała problem. Ostrzegła również wszystkich, że trwa akcja zbierania podpisów pod protestem dotyczącym budowy obwodnicy Augustowa i w niedługim czasie będzie ich 500 tys. Oczywiście napływają z całego kraju.
W tym miejscu jedna refleksja. To, iż wokół nas, w woj. podlaskim mamy naturalną przyrodę – to nie jest zasługa mieszkańców Warszawy, Poznania, Berlina, Brukseli czy Paryża. Jest to świadectwo tego, że nasi przodkowie i my potrafimy współżyć z przyrodą, ze ją cenimy, szanujemy i chronimy. Jest to ewidentne świadectwo o naszym życiu, stosunku do siebie samych i do tego co nas otacza. Mamy jednak prawo do godnego życia, do planowania swojej przyszłości i nikt nie może mi zarzucić lub moim mieszkańcom, bądź innym ludziom tej ziemi, że chcą świadomie zrobić krzywdę ,,swojej” przyrodzie. Głos społeczny jest ważny, ale o zdanie należy pytać bezpośrednio zainteresowanych.
W toku dalszej dyskusji przedstawiciel Towarzystwa Ochrony Ptaków podważył fachowość i zgodność z prawem przedstawionych opracowań. Stwierdził, iż jeśli polski rząd podejmie decyzję o budowie, to on zaskarży ją w Brukseli. Wszystko w imię kilku gniazd ptaków, które przecież nie zginą, lecz osiądą w innym miejscu.
U mnie na wsi funkcjonuje stare, mądre powiedzenie, że ,,brudy należy prać we własnym domu”. Rodzice wnieśli w moją świadomość i postawę jako jedną z głównych wartości patriotyzm. Nie rozumiem mieszkańca mego kraju straszącego nas interwencją u obcych, tym bardziej, że pobudki są kontrowersyjne – przeszkodzenie budowie strategicznej dla regionu inwestycji. Bo czyż Augustów nie jest jedną z ,,perełek” województwa? Mieszkańcy i turyści potrzebują obwodnicy jak powietrza. Gdyby była możliwa inna jej lokalizacja – mógłbym to zrozumieć, ale takiej nie ma.
Wszyscy mieszkańcy tego kraju winni dołożyć starań, aby zbudować lepszy wizerunek Polski w świecie. Podróżuję dużo po Europie. Często samochodem. Jakość dróg jest ważnym elementem oceny kraju w którym jestem. Dobre drogi i potężne autostrady wiodą często przez urokliwe tereny. Tunele przebijają góry Alp, Apeninów czy Pirenejów. Dobra droga to większe bezpieczeństwo, szybszy dojazd, mniej łamania przepisów i lepiej dla przyrody. Z każdej strony wjeżdżając do Polski czuję wstyd i zażenowanie. Bogactwo, które mamy ginie w drogowych dziurach, ich prymitywiźmie i powolnym ,,magicznym” systemie ich budowy.
W tym miejscu apeluję do przyszłych parlamentarzystów i rządzących: uprośćcie procedury, jeśli trzeba – zmieńcie prawo, dyskusja o skutkach ekologicznych jest potrzebna , ale w pewnym momencie należy ją zakończyć, zbudować drogę, która według fachowców ma optymalny przebieg i rozwiązania techniczne.
Drodzy fachowcy, eksperci i politycy! Z drogi krajowej Nr 8 biegnącej przez Korycin musi korzystać codziennie nie tylko 5 tys. tirów i 15 tys. innych pojazdów, ale również chodzą nią nasze dzieci i dorośli, jeżdżą rowerami, pojazdami rolniczymi, przepędzają zwierzęta domowe. Za każde nieszczęście wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni.
31 sierpnia 2005 r. około godz. 2000 (w tym samym dniu odbywało się posiedzenie Wojewódzkiej Rady Ochrony Przyrody w B-stoku) zginęła na drodze krajowej Nr 8 w Korycinie – Iza. Pochowaliśmy ją w sobotę, w dniu, w którym obchodziła swoje imieniny i 16 – te urodziny.
W koncepcji przebudowy tej drogi w Korycinie przewidziane jest przejście podziemne. Gdyby inwestycję zrealizowano, dziewczynka by żyła. Gdyby drogę zmodernizowano, nie słyszelibyśmy praktycznie codziennie sygnałów karetek pogotowia wiozących kolejne ofiary.
Wspomniana wcześniej Pani Profesor mówiła w swoim wystąpieniu, że budowy obwodnicy Augustowa nie wybaczą nam nasze dzieci.
Czyje dzieci?!
Czy podobną opinię jest Pani w stanie powtórzyć, tak jak i inni ,,eksperci”, w obecności nas rodziców i naszych dzieci? Czy przypadkiem w tym kraju nadrzędną wartością nie powinien być człowiek?
Wójt Gminy Korycin Mirosław Lech
Korycin, dnia 02.09.2005 r. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|